20102,43


Nie metryka decyduje o przeszczepie, tylko stan biologiczny pacjenta

Wszystko zaczęło się od powikłań po grypie - już na początku swojej choroby pacjent usłyszał wyrok: przed nim już tylko 3 miesiące życia. Od tej chwili minęły 32 lata, a pan Waldemar i jego rodzina nie przestali walczyć, by wyzdrowiał.

Po kilkuletniej stabilizacji stanu zdrowia nastąpiło poważne pogorszenie. W 1999 roku w mieszkaniu pana Waldemara pojawił się nowy mebel - koncentrator tlenu. Niewydolność oddychania jest tak zaawansowana, że bez dostępu do tlenu chory nie może przeżyć dłużej niż 1,5 godziny.

Każde najlżejsze nawet uderzenie oznacza dla Waldemara Wojdana krwiaki i sińce, poważniejszy uraz - to już skóra odchodząca płatami od ciała. Płytki, przyspieszony oddech, urywane zdania, ciągłe niedotlenienie - choroba jest bezlitosna.

Ratunek: przeszczep

Po wieloletniej tlenoterapii i leczeniu kortykosterydami ratunek jest już tylko jeden: transplantacja płuc.

Kwalifikacja chorego do przeszczepu nastąpiła w lipcu zeszłego roku. Od tej pory pan Waldemar czeka na dawcę.

W Polsce rocznie przeprowadza się kilka transplantacji płuc. Na liście osób oczekujących na przeszczep, mających tę samą grupę krwi co Waldemar Wojdan, znajduje się 12 nazwisk. Było ich więcej - niektórzy nie doczekali operacji.

Rodzina walczy i prosi o pomoc

Po uzyskaniu opinii prof. Mariana Zembali dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, który zaleca przeprowadzenie transplantacji w jednym z europejskich ośrodków, rodzina Waldemara Wojdana nie wahała się ani chwili. - Zwróciliśmy się do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o sfinansowanie leczenia poza granicami Polski - mówi Lech Wojdan, brat chorego. - Nasza prośba została odrzucona. Powód? Urzędnicy zza swoich biurek nie widzą cierpiącego człowieka, tylko kolejny numerek. A czasu coraz mniej.

Kwota potrzebna na opłacenie przeszczepu w klinice w Hanowerze jest zawrotna i nieosiągalna dla rodziny pacjenta - nawet 150 tys. euro (w wypadku powikłań i dłuższej niż przewidywana hospitalizacji).

Dzięki życzliwości Janiny Mirończuk, dyrektor fundacji i hospicjum “Światło” w Toruniu, udało się stworzyć subkonto, na które już teraz mogą wpływać pieniądze na operację Waldemara Wojdana. Wszyscy możemy włączyć się do jego walki z chorobą.

.. ..”transplantacja zakłada uzyskanie wcześniejszej, jasno wyrażonej, dobrowolnej i w pełni świadomej zgody dawcy … na darowanie bez wynagrodzenia, części swego ciała”….

List Papieża Jana Pawła II do uczestników Międzynarodowego Kongresu Stowarzyszenia na Rzecz Wspólnoty Narządów


Zobacz jak możesz pomóc >>

Przeczytaj najnowsze informacje >>